FORUM MATEK PRZECIW DYSKRYMINACJI OJCÓW 
   

   

 

Do najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej

Raper "Biały"

 

   

Inicjatywa Matek Ojców dnia                                                                                                                                                             28.03.2012 r.

Przeciw Patologii Prawa Rodzinnego

FORUM MATEK PRZECIW DYSKRYMINACJI OJCÓW

 

Do najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej

 

DOTYCZY SKANDALICZNYCH wypowiedzi sędzi Joanny Ciesielskiej –Borowiec

rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu.

 Ostatnio na portalu „Na temat” ukazał się artykuł : Raper "Biały" który wzrusza swoją walką o dziecko, którą wyśpiewał w utworze „Walczę do końca”.

 To nie tylko raper przechodzi takie dramaty, to jest nagminne w Polsce zjawisko z jakimi się spotykają ojcowie.

Pragniemy podziękować Panu Sebastianowi Białemu za piękny niezwykle wzruszający hymn który zadedykował walczącym o prawa do swoich dzieci ojcom, krzywdzonym przez system prawa rodzinnego antyrodzinnego dochodzących swoich praw w sądach polskich antyrodzinnych i wszystkim pozostałym ojcom.

My jego krzywdę rozumiemy ale są tacy, którzy zabierając głos nie mają pojęcia o czym piszą a pozwalają sobie na niedopuszczalne uwagi. Nie będziemy wymieniać nazwiska tego „zielonego redaktora ”, bo nie warto.

Jesteśmy zbulwersowane zawartymi treściami. Tendencyjność i przede wszystkim nieznajomość tematu wprowadzać może czytelników w błąd z racji nierzetelności i nieznajomości tematu, który zawiera treści niezwykle dyskryminujące mężczyzn. Szkoda że taki artykuł został przedstawiony na blogu mającym ambicje być poważnym.

Skoro podjęto się jednak tematu od takiej strony, to prosimy go pociągnąć dalej. Mamy nadzieje, że nasza polemika będzie głosem w merytorycznej dyskusji, bo jako takiej na łamach opiniotwórczych mediów dotychczas nie ma a dotyczy wbrew temu co pisze autor dziesiątków tysięcy ludzi.

Spraw utrudniania i uniemożliwiania przez matki kontaktów z dziećmi jest tysiące.

Dzieci wychowywanych w alienacji od ojców przez ostatnie 10 lat jest ponad pół miliona.  

Przytoczony przykład ojca, który głoduje pod sądem jest dla pana redaktora niedorzeczny, ponieważ wg niego ten pan z oczywistych powodów nie może się widywać z dzieckiem. A jakież to oczywiste powody. Po pierwsze odległość 500 km. Tak więc matka wyprowadzając się i zabierając jako swoją własność dziecko na drugi koniec Polski nie mogła przewidzieć że to utrudni kontakt dziecka z ojcem i ojca z dzieckiem? A gdyby to ten pan zrobił to samo i zabrał dziecko i wyprowadził się na inny kraniec Polski to dla Pana redaktora było by oczywiste że matka nie może z oczywistych powodów spotykać się z dzieckiem? Gdyby pan redaktor dopytał ojca to by się dowiedział, że to jeszcze nie cały problem ponieważ pokonując taką odległość by spotkać się z dzieckiem często mógł tylko pocałować klamkę zamkniętych drzwi. Dziwi tego redaktora desperacja tego człowieka?

Z występu rapera Białego redaktor dowiedział się, że żywi do byłej partnerki nienawiść ale czy bez powodu? Jakimi uczuciami to człowiek ma obdarzać drugiego człowieka który zabiera mu w życiu to co dla niego i każdego normalnego człowieka najcenniejsze?

Jakimi uczuciami by obdarzał byłą partnerkę jak by pojechał zobaczyć się z dzieckiem 500 km a tam by zastał zamknięte drzwi, jak by doznał upokorzeń czekając pod jej oknami na widzenie dziecka przez parę godzin? Jak by jego wizyty z dzieckiem wysoko sąd zastąpił umożliwieniem mu pisania listów do dziecka ?

Mimo że statystyka jest czytelna to ów redaktor wprowadza do niej element niepewności. Te liczby nie kłamią a dowody na takie traktowanie ojców przez matki, sądy czy RODK mamy masę.

Pisze, że to najczęściej kobieta podejmuje ciężar wychowania dziecka. Wychowanie dziecka nie jest sprawą łatwą, wymaga też wysiłku, to zrozumiałe. Tylko znowu tutaj należy się zapytać czy ojciec ma jakąkolwiek szansę nawet gdyby chciał ten „ciężar” wziąć na siebie a „przyjemność” płacenia alimentów zostawić matce. Praktyka jest taka, że najpierw dziecko jest za malutkie by mógł nim się zając ojciec, potem często jest bardzo chorutkie by iść do taty, potem zaczyna się etap silnego związania z mamusią by tata mógł bez przeszkód wyręczać mamę w jej opiekuńczych obowiązkach tym bardziej że naokoło słyszy w sądzie, że nie ma predyspozycji odpowiednich ( jakich nie wiadomo bo wzoru ojca nie ustanowiono) a na koniec dziecko już taty prawie nie zna lub ma jego wypaczony obraz na podstawie tego co słyszy od mamusi, więzi zostają zerwane stają się dla siebie obcymi ludźmi. Dużo ojców nie chcąc się” kopać z koniem” daje sobie też spokój nie chcąc całego życia spędzić w sądach. Tak więc jego dzieci wychowują się bez niego, najczęściej w obecnych czasach przez opiekunkę opłacaną z alimentów, bo matki pracują. Ale to dla Sądów jedynie uznanie dla matek bo „potrafią zorganizować dziecku właściwą opiekę”. Gdyby tak robił ojciec to dla sądu jest to ewidentny przykład braku możliwości zajmowania się dzieckiem. Takie przykłady nie wymyślone ale zacytowane wprost z orzeczeń sądów rodzinnych, można by mnożyć w nieskończoność.

Autor wielu rzeczy jeszcze nie wie i nie rozumie, miejmy nadzieje, że go to nie spotka. Szuka wyjaśnień u osób, które faktycznie mogłoby się wydawać obiektywnie potrafią sprawę wyjaśnić czyli u sędziów sądów rodzinnych. I tu zaczyna się dramat i nieporozumienie. Fałsz i manipulacja. Wypowiedzi tych sędzin powołanego artykułu są co najmniej skandaliczne.

 Sędzia twierdzi, To nie jest widzimisię sądu, tylko oparcie się na opiniach biegłych pedagogów, psychologów, zeznaniach świadków itd. Dla kogoś kto nie zna tematu wydawać by się mogło że to bardzo rzetelne podejście do sprawy. Tak nie jest. Po pierwsze pani sędzia nic nie mówi o przepisach prawa. Nie wspomina, że jest Konstytucja mówiąca o równych prawach i obowiązkach, o nie dyskryminowaniu z powodu płci. Nic nie znaczą podpisane przez Polskę konwencję i międzynarodowe akty prawne. Powołuje się na opinię psychologów i pedagogów ale niech doda, bo to szalenie ważne i że te opinie wydają tylko i wyłącznie tzw. Rodzinne Ośrodki Diagnostyczno – Konsultacyjne. Osoby tam zatrudnione nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wydawane opinie a są one niejednokrotnie zwykłymi bublami, nie są biegłymi sądowymi, nie mają nad sobą żadnego nadzoru. Powołane w latach 70 ubiegłego wieku do życia do pracy ze zdemoralizowaną młodzieżą stały się doskonała furtką dla sądów rodzinnych do omijania przepisów prawa. Funkcjonowanie tych ośrodków jest uzależnione od wygodnictwa sędziów rodzinnych. Tak więc przez lata nauczyły się doskonale odczytywać intencję sędziów. Te opinię są niepodważalne, nie można się od nich odwołać, stanowią jednak podstawę wyroków sądowych. Pracownicy tam zatrudnieni a są nimi urzędnicy państwowi zwani biegłymi mimo, że mają mierne kwalifikacje przez nikogo nieweryfikowane są dla sądów niekwestionowanym autorytetem. Wszelkie inne opinie i diagnozy nawet od najwybitniejszych autorytetów, profesorów, nie są w ogóle brane pod uwagę jako opinię prywatne. Dochodzi do wielkich fałszerstw i manipulacji. Ci rzekomi eksperci z RODK nie zapoznają się z materiałami zgromadzonymi w aktach spraw bo twierdzą, że nie mają możliwości weryfikacji jego prawdziwości. Sądy też się nie zapoznają z tymi materiałami przed uzyskaniem opinii z RODK, ale na podstawie tych opinii wydają wyroki. W praktyce nikt z materiałami dostarczonymi przez strony się nie zapoznaje a wyrok jest wydawany tylko na podstawie czego ? ano opinii RODK. Tutaj jest zupełny brak logiki, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności i nadzoru, ale tak to działa systemowo. Czy można na podstawie 2 – 3 godzinnego kontaktu z drugim człowiekiem wypowiadać się o jego osobowości, predyspozycjach wychowawczych itp. ? To jest szarlataneria.

 Dla sądów rodzinnych to bardzo wygodne narzędzie omijania przepisów i forsowania swoich światopoglądów. Nie trzeba się wysilać, pisać uzasadnień, opierać się na dowodach i logice. Rozmywa się też odpowiedzialność za wyrok. Sąd powołuje się na opinię RODK, RODK natomiast twierdzi, iż to Sąd jest najwyższym biegłym a oni tylko wydają skromną opinię. Przecież to jest jawna podstępna manipulacja. To jest schemat i masówka. Zapraszam zainteresowanych do zapoznania się z akcją „Psychologia to nauka a nie czary” zorganizowaną przez wybitne autorytety polskiej psychologii  www.stopmanipulacji.org.pl   jakimi to metodami posługują się m.in. ci rzekomi specjaliści z RODK, że zasłużyli na tak wielką i niepodważalną wiarygodność w oczach polskich sądów rodzinnych. Gdyby sprawa nie dotyczyła tak wielu dzieci i ich rodzin i nie prowadziła do tak poważnych konsekwencji można by jedynie stwierdzić, że to jest żenujące i kompromitujące zarówno sądy jak i tych parapsychologów z RODK. Tysiące spraw, bo sędzia rodzinny żadnej sprawy rodzinnej nie rozstrzyga na podstawie przepisów prawa, swojej wiedzy i doświadczenia jeżeli je ma, a żadnej z tej pani sędzi nie przyszło do głowy zainteresować się metodologią badań psychologicznych i ich jakością? Bezmyślnie przepisując wnioski do swoich uzasadnień i nakręcając koniunkturę dla zatrudnionych tam rzekomych ekspertów. Czy tu chodzi o dobro dziecka, czy czasem nie o biznes psychologiczno-prawniczy.

Ostatnio głośno było o sprawie małej Madzi z Sosnowca, w której psycholog potwierdził wiarygodność zeznań matki. Gdyby to był psycholog z RODK sprawa byłaby zamknięta. Tak to działa. W sądach rodzinnych stworzono jakiś kult, niemal nową religię, która nie opiera się na wiedzy, logice i zdrowym rozumie, ale na z założenia niepodważalnych twierdzeniach, przez ustawowo w pełni wiarygodnych, rzetelnych i uczciwych psychologów z RODK bazujących na wiedzy tajemnej niedostępnej przeciętnym śmiertelnikom.

 Kolejny cytat kompromitujący panią sędzię Joannę Ciesielską Borowiec z Poznania : 

W 85 czy nawet 90 procent spraw mężczyźni nawet nie wnoszą o opiekę nad dzieckiem.

Nie wnoszą, bo nie mają szans, każdy adwokat to powie ojcu!

 Ojciec nie chce matce zabierać dziecka, choć tak to jest przez sędzię przedstawiane.

 Pani sędzi nie przychodzi w ogóle do głowy, że ojciec może kochać dziecko i chce mieć wpływ na jego wychowanie, do czego ma nie tylko prawo ale jest kodeksowo do tego zobowiązany. Kolejne zdanie zresztą dobitnie o tym świadczy.
Trudno zatem mówić o dyskryminowaniu przez system. A co z pozostałymi sprawami? – Na piętnaście spraw, dziesięć jest takich, że mężczyźni nie chcą przejąć opieki, tylko dokopać mamusi. Często jak przychodzi później do np. alimentów, to tracą zainteresowanie. – mówi nam sędzia z Poznania.

Czyli jak matka składa do sądu wniosek o opiekę to kieruje się dobrem dziecka odmienianym przez wszystkie przypadki i liczby, ale jak to samo robi ojciec to dla pani sędzi jest to wyraz chęci dokopania mamie. Pani sędzia twierdzi, tym samym kompromitując się zupełnie, iż najlepszym sposobem dokopania drugiemu człowiekowi jest pójście do sądu. Naprawdę bardzo odkrywcze stwierdzenie. To logika systemowej właśnie dyskryminacji polskich mężczyzn. To patologia systemowa. Pani Sędzia dziwi się bardzo, że po kliku latach walki ( bo tyle to trwa) o normalne kontakty z własnym dzieckiem ojcu zostawia się z praw rodzicielskich, jedynie prawo do płacenia alimentów, że ojcowie po przebyciu takiej ścieżki zdrowia, ci słabsi i bardziej „racjonalni” dają sobie spokój i odchodzą. Poświęcili w tym czasie mnóstwo czasu, energii a także niemało pieniędzy na prawników i nic nie uzyskali poza różnymi etykietami, które im przypięto.

Organizacje ojcowskie o których tak pogardliwie wypowiada się kolejna pani sędzia powstają tak licznie z powodu bezradności ojców, którzy widzą jak ich dzieci rosną bez nich. Rozwoju dziecka nie można zawiesić na czas postępowania sądowego jak się w sądach rodzinnych wydaje. Dziecko nie będzie czekało aż zapadnie wyrok. Tego czasu dziecku i ojcu nikt nie zwróci. Pani sędzi należałoby wytłumaczyć również, iż to nie są Organizację broniące tatusiów. Te organizację bronią głównie praw dziecka do prawa posiadania rodziców tj mamy i taty ale też dziadków i całych ich rodzin. Domagają się tylko przestrzegania przepisów prawa wypaczanego przez sądy rodzinne i współpracujące z nimi na zasadzie naczyń połączonych szkodliwych społecznie instytucji jakimi są rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne.

Ojcowie nie zgadzajcie się na żadne badania przez RODK, tam jest zastawiona na was pułapka. Pamiętajcie o tym! Niech oni sami przebadają siebie wzajemnie.

Dlaczego nie wprowadzi się do prawa polskiego przepisów faworyzujących matki? Zgłaszamy ten wniosek zupełnie serio. Ojcowie wiedzieli by już na początku drogi na co mogą liczyć. Zbędne były by te ośrodki rodzinno- diagnostyczne, drastycznie zmalała by ilość spraw sądowych. Ogromne oszczędności finansowe, połowa adwokatów bez pracy.

Obecne przepisy wprowadzają ojców w błąd. Dają im niepotrzebną nadzieję na sprawiedliwość, na równe traktowanie przez system prawa rodzinnego.

Tylko co na to by powiedziały instytucje międzynarodowe? Tutaj jest problem. Tak więc zastosowano wariant typowo polski – przepisy swoje a życie swoje. Załatwia się wszystko tylnymi drzwiami w imię oczywiście „dobra dziecka.

 

 Forum Matek     

 Janina Fabisiak/Alina Śliwińska/Teodozja Strawczyńska      

"Nie znam ojców którzy odebrali by matce dziecko ale znam matki które odebrały dziecku ojca"

Michał Fabisiak       

a teraz teledysk - to chyba już hymn Polskich Ojców

brawo Biały!

 

   

s